Telemedycyna i e-zdrowie coraz śmielej wchodzą do codzienności każdego pacjenta. Powszechnie korzystamy z teleporad, e-recept, e-skierowań czy e-zwolnień. Technologia może też zapewnić dodatkową i bardziej komfortową opiekę, np. przyszłym mamom.
Na rynku są dostępne aplikacje pomagające śledzić cykl menstruacyjny, co ułatwia identyfikację dni płodnych, a tym samym zajście w ciążę czy stosowanie naturalnych metod antykoncepcji. Ciężarne mogą korzystać z narzędzi monitorujących rozwój płodu, które jednocześnie przypominają o badaniach i pomagają na bieżąco śledzić najnowsze zalecenia lekarzy.
Telemedycyna to nie tylko aplikacje, lecz również urządzenia do użytku w zaciszu domowym. Jednym z nich jest mobilne KTG, które polega na tym, że pacjentka w komfortowych warunkach wykonuje badanie kardiotokograficzne polegające na jednoczasowej rejestracji akcji serca płodu, ruchów płodu i czynności skurczowej macicy, a lekarz czy położna obserwują zapis takiego badania zdalnie.
O użyciu mobilnego KTG zawsze decyduje lekarz, ale pomaga ono zmniejszać liczbę hospitalizowanych ciężarnych. Przyszłe mamy, kwalifikujące się do stosowania mobilnego KTG, mogą być pod zdalną kontrolą bez konieczności odwiedzania szpitala.
W artykule na łamach „Gazety Wyborczej”, wg dr. Alana Kohbandiego, dzięki wykorzystaniu telemedycyny, ciężarne pacjentki mogą codziennie wykonywać badania KTG poza placówką medyczną i nie wymaga to specjalistycznej wiedzy niezbędnej do obsługi tradycyjnego KTG. Prof. Przemysław Oszukowski z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi zaznacza, że główną rolę w tym badaniu ogrywa interpretacja zapisu. Te wykonane przez mobilne urządzenia trafiają na platformę opisową, gdzie są analizowane przez zespół lekarzy i położnych. Profesor zauważa, że świadomość takiej zdalnej kontroli bardzo uspokaja ciężarne, co przekłada się na lepszy rozwój płodu. Co jeszcze można kontrolować w ciąży na odległość? Odpowiedź w artykule „Gazety Wyborczej”.
